Pobierz aplikację!

Wśród Nyskich wód z górzystym krajobrazem, dnia 31.05.2011 zwarta ekipa miłośników spinningu oraz przyjaciół Teamu Relax, stawiła się na międzynarodowym, uroczystym spotkaniu otwierającym kolejny sandaczowy sezon 2011.



Przez pięć dni odpoczywaliśmy nad wodą w towarzystwie gawędy, białoruskich śpiewów, niesamowitych wspomnień z rozmaitych mistrzostw oraz … kija w ręku.
O organizację na najwyższym poziomie zadbała miejscowa ekipa z Teamu Relax z prezesem na czele.

Zaopatrzenie było na głowie Mariusza. Mistrz ceremonii dostarczył wszystkich produktów niezbędnych nad wodą dla 65 chłopa. Począwszy od chleba, poprzez wyroby z własnej wędzarni Intermarche, a skończywszy na limonkach.


Poświęcił się tak mocno, że nie stawił się w pierwszym dniu, by osobiście dopilnować procedur przy produkcji wędzonych wędlin i innego mięsiwa.
Za testowanie nowinek technologicznych odpowiedzialny był Przemek z Michałem oraz „Składak” reżyser, fotograf i informatyk w jednej osobie.

Profesjonalna obsługa cateringowa oraz kucharska należała do Kominiarzy. Na czele trzech rodzinnych pokoleń sandaczomaniaków stał Pan Marian – niekwestionowany Szef Kuchni.

Żeby opisać kunszt organizacyjny w kuchni, złogi Kominiarzy, napomknę tylko, że kiedy spłynąłem drugiego dnia - na brzegu czekał: żurek, zupa rybna, świeże sałatki, steki, kiełbasy, swojskie kaszanki z podrobami, karkówka, leszcz w zalewie itd. Furorę kulinarną odniosła przywieziona przez Rosjan słonina, kawior od przyjaciół z Ukrainy oraz golonki i szaszłyki od zaprzyjaźnionej rzeźni z Tarnowa.

Nie zabrakło również ekip z Białorusi, Hiszpanii, Czech, Rosji, Ukrainy. Polskę reprezentowały województwa: Dolnośląskie, Małopolskie, Mazowieckie, Dolny Śląsk, Górny Śląsk, Olsztyńskie, Łódzkie, Wielkopolskie, którzy chętnie uczestniczyli w doskonaleniu doznań kulinarnych oraz sportowych.



Po drugiej stronie brzegu stacjonowali zaprzyjaźnieni karpiarze z Kamiennej Góry. Konsekwencja w działaniu oraz profesjonalizm w ich wykonaniu skutkował złowieniem kilku dwucyfrowych karpi oraz bardzo dużą ilością leszczy powyżej 60 cm.

Gwiazdą sezonu okazała się doskonała ekipa z Kadry Polski Podlodowców z Płocka, Tarnowa, Łodzi i Szczytna, która otrzymała Puchar Teamu Relax, za zdobycie Wicemistrzostwa Świata w łowieniu pod lodem na Ukrainie a wcześniej w USA z tym samym tytułem.
 
Niesamowite emocje podczas uprawiania tego ekscytującego sportu udzieliły się wszystkim w postaci dobrego humoru, pozytywnej energii i gotowości do przeżywania kolejnych wrażeń, codziennie od 5 rano do zmroku. Mieliśmy okazję przetestować setki wzorów i rodzajów przynęt, by różnymi metodami złowić kilkadziesiąt sztuk tego zacnego i szlachetnego gatunku ryby.

Większość ryb trafiła z powrotem do wody, ponieważ 80% złowionych sandaczy nie dokończyło jeszcze tarła. Po konsultacji z członkiem Teamu Relax, ichtiologiem Sebastianem Staśkiewiczem uznaliśmy, że wszystkie sandacze, które posiadają barwy tarła lub wycieka z nich mlecz czy ikra – wypuszczamy do wody.
Widocznie nagła wysoka temperatura i zaraz po niej przymrozki, musiały zahamować proces rozwoju ikry i część ryb zaczęła już ją resorbować, a część przystępuje jeszcze do spóźnionego tarła. Mamy nadzieję, że im się uda. Wszyscy trzymamy kciuki za młode lucioperki.

Jako przyłów trafiały się również szczupaki oraz okazałe sumy.
 
W pierwszym dniu liderem, który złowił największą rybę spotkania (88 cm,) został Andrzej Sławiński ze Świdnicy (Team Relax), który otrzymał Puchar Relaxa wraz z innymi nagrodami.

Nagrodę za złowienie największej ilości sandaczy oraz największego suma zdobył Grzegorz Zieliński. Kołowrotek Teamu Flamingo osobiście przekazali członkowie z Rosji.
Dodatkowe wyróżnienia w postaci wędek oraz tuby Flamingo, za dotychczasowy angaż w rozwój światowego kunsztu sandaczowego, otrzymał sam Prezes Witold Kowalczyk.
Rysiek Lange oraz Darek Bartczak, za profesjonalne przekazanie tajników polskiej metody spinningowania przyjaciołom z Rosji, otrzymali wędkę i tubę Flamingo oraz kołowrotek.


Z dodatkowych ważnych faktów należy wspomnieć o wodowaniu nowej łodzi Wojtka. Wraz z łodzią wodowania uraczył również towarzysz Darek, który zasłużenie poznał środowisko mętnookich. Świeżą łódź również testował Przemek z Michałem (Team Relax Świdnica, Sulechów).

Poza łowieniem, testowaniem przynęt, smakowaniem wschodnich oraz swojskich specjałów, w duchu gawędy przeżywaliśmy spotkanie, w pełni aktywnie odpoczywając przy najbardziej emocjonującym sporcie wędkarskim.

Dużo by jeszcze pisać o wszystkich szczegółach logistycznych, organizacyjnych, kulinarnych i integracyjnych. Najważniejsze jest jednak to, że mogliśmy wszyscy się spotkać w jednym miejscu i w tym samym, cudownym czasie, jaki jest początek czerwca.

Chcieliśmy serdecznie podziękować za gościnę miejscowym właścicielom hoteli oraz domków wypoczynkowych oraz Nyskiej Straży Rybackiej z miejscowym ichtiologiem za pełne zrozumienie i przeprowadzanie kontroli w taki sposób, aby nie kolidowało to z pasją łowienia.
 
Podziękowania dla Kadry Podlodowców za niesamowity kryształowy gift złożony na rękach prezesa z podobiznami zasłużonych.

Podziękowania Sławkowi Czyżewskiemu oraz Marianowi Lange za to, że mieliśmy gdzie spać oraz za organizację transportu wielkogabarytowego z niezbędnymi urządzeniami.
Kolejne podziękowania dla firmy Altom z Gniezna za profesjonalne naczynia HoReCa (pełne wyposażenie cateringowe), bez których przygotowanie posiłków w plenerze dla tylu osób byłoby bardzo utrudnione.

Wszystkim wymienionym i niewymienionym uczestnikom spotkania, otwierającego sezon 2011, serdecznie dziękujemy za obecność duchem i ciałem.
Na koniec – wyjątkowe podziękowania dla sandaczy, za obecność.
 
 
Sebastian Staśkiewicz

 

Polecamy również

Wiosenna Extremadura (Hiszpania)

Gdzie diabeł nie może tam Viper może

Gdzie diabeł nie może tam Viper może cz. 2

A gdy zaczną opadać kapelony

Polowanie na dużego Okonia

Używamy Cookies

Newsletter

Zawsze aktualne informacje i promocje